Sukcesy

Work Service odzyskuje pierwsze miejsce

Data

01.10.2023

Autor

PulsBiznesu

Firma HR wydała 70 mln PLN na dwie akwizycje. Zostawiła konkurentów daleko w tyle. Finalizuje kolejne transakcje, by zostać numerem jeden w regionie.

„W tym roku przejmiemy cztery firmy” — zapowiedział w styczniu w Pulsie Biznesu Tomasz Hanczarek, prezes Work Service, przy okazji wejścia funduszu PineBridge, który objął 20 procent udziałów za ponad 100 mln PLN. Minęło osiem miesięcy i zaczyna zamieniać słowa w czyny. Właśnie ogłosił dwa zakupy — za 70 mln PLN przejmie Antal International, lidera na rynku rekrutacji w Polsce, oraz Work Express, krajowy numer sześć w outsourcingu pracowniczym.

„Na polskim rynku zaszły ciekawe zmiany. Randstad, czyli numer dwa, przejął od USG People operacje w ośmiu krajach, w tym w Polsce, i ogłosił, że stał się numerem jeden na naszym rynku. To skłoniło nas do szukania okazji nie tylko za granicą, ale i na rynku krajowym. Udało nam się pozyskać dwie firmy. Dzięki temu na dobre odskoczyliśmy konkurentom, zapewniając sobie pozycję numer jeden w Polsce na długi czas” — mówi Tomasz Misiak, przewodniczący rady nadzorczej i główny akcjonariusz Work Service.

Nowe pola… Transakcje pozwoliły Work Service błyskawicznie rozszerzyć kompetencje. „W sektorze rekrutacji zajmowaliśmy się dotychczas głównie usługami masowymi; dopiero rozwijaliśmy kompetencje w rekrutacji menedżerów, czym zajmuje się Antal. Przejmując lidera, z miejsca stajemy się numerem jeden w Polsce, a dodatkowo możemy wykorzystać markę w regionie. Wierzymy, że będzie to podobny sukces jak Exacto, które z małej lokalnej firmy stało się firmą międzynarodową” — mówi Tomasz Hanczarek, prezes Work Service.

Przejęcie Work Express oznacza skok obrotów i wejście w nowy segment. „To firma wyspecjalizowana w wysyłaniu pracowników za granicę, również w bardzo obiecującym sektorze opieki medycznej. W naszej strategii nie mamy budowania struktur we Francji, Holandii, Niemczech, Austrii, Belgii, Szwecji czy Norwegii, bo działają tam firmy o ugruntowanej pozycji, ale chcemy tam zarabiać. Dzięki przejęciu Work Express będzie to możliwe” — mówi Tomasz Hanczarek.

…i tereny łowieckie… Szefowie Work Service przekonują, że nie skończy się na przejęciu dobrze prosperujących spółek. Mają na nie plan. „Antal, który ma obecnie około 20 mln PLN przychodu, może rosnąć. Uzyska dostęp do bazy klientów w grupie. Wprowadzimy go na inne rynki w regionie. Ma świetny zespół, który wie, jak rozwijać biznes” — mówi Tomasz Hanczarek.

Na obie akwizycje spółka wyda ok. 70 mln PLN: za Antal zapłaci 28 mln PLN, a za 80 proc. udziałów Work Express 42 mln PLN (resztę dokupi w ciągu trzech lat). „Ceny, które udało nam się wynegocjować, są bardzo rozsądne” — zapewnia Tomasz Misiak. Przejęte firmy zwiększą przychody grupy o ok. 200 mln PLN, a EBIT o ponad 10 mln PLN. Jednak apetyt Work Service wciąż pozostaje niezaspokojony.

„Pracujemy nad kolejnymi akwizycjami — w Niemczech, na Węgrzech i w Rumunii. Negocjacje są zaawansowane. Jeśli uda nam się domknąć transakcje, do 1 mld PLN rocznego przychodu, który obecnie osiągamy, dodamy kolejny 1 mld PLN. Dzięki temu w rok osiągniemy cel, który planowaliśmy zrealizować w kilka lat” — mówi Tomasz Misiak.

Wbrew rynkowym spekulacjom firma nie przejmie Promedica24 — działającej w sektorze medycznym spółki z portfela PineBridge. Work Service uważa ten rynek za atrakcyjny, ale ma na niego inny pomysł. „Chcemy się w nim rozwijać, ale poprzez spółkę, którą już mamy w grupie. Czekamy na zmiany prawne, a przede wszystkim mentalne, które ostro napędzą popyt na usługi outsourcingowe” — mówi Tomasz Hanczarek.

Grupę może dopełnić firma świadcząca usługi w internecie. „Brakuje nam silnej obecności online. Analizujemy różne scenariusze” — mówi Tomasz Misiak. Ambitne plany robią wrażenie. A kto za to wszystko zapłaci? „Pieniądze, które pozyskaliśmy z emisji dla PineBridge, nie wystarczą. Dlatego akcjonariusze zdecydowali o emisji obligacji o wartości do 100 mln PLN” — mówi Tomasz Misiak.

…by rosnąć dalej Work Service nie żyje samymi akwizycjami. Przychody w pierwszym półroczu wzrosły o 16 procent do 410 mln PLN, a zysk EBIT o 9 procent do 19,8 mln PLN. Przychody zagraniczne to ok. 21 proc. Są nieco wyższe niż przed rokiem. Firma najszybciej, bo aż o 180 procent, rosła w Niemczech, spadły natomiast jej przychody w Rosji. „Niemcy otworzyły się na polskich pracowników. Rosja to bardzo trudny rynek, ale walczymy. Podpisaliśmy dwa obiecujące kontrakty” — mówi Tomasz Hanczarek.

Perełką w grupie jest Exact System, firma zajmująca się kontrolą jakości. Jej przychody wzrosły w ciągu roku o 31 procent. „Obecnie w miesiąc generuje taki EBIT, jaki osiągała w rok przed przejęciem. Niedawno wystartowała w Rumunii, przygotowuje się do wejścia do Chin i Brazylii. Globalny gracz złożył nam ofertę odkupienia Exact System, ale wierzymy, że sami możemy uczynić z niego globalnego gracza” — mówi Tomasz Misiak.

Work Service rośnie nieprzerwanie od momentu powstania, z jednym wyjątkiem — załamania w 2009 roku. Kryzys napędza popyt na usługi outsourcingowe, ale właściciele przekonują, że budzące się ożywienie wcale ich nie martwi. „Teraz firmy korzystają z naszych usług, bo szukają oszczędności. Kiedy gospodarka odżyje, będą z nich korzystać, aby nie zatrudniać i tworzyć bufor” — mówi Tomasz Misiak.

OCZAMI KONKURENTA Tymczasowy potencjał GRZEGORZ TYSZKA Prezes Impel Job Service Perspektywy rynku pracy tymczasowej są bardzo dobre, ponieważ zmienia się mentalność ludzi zarządzających polskim biznesem. Wcześniej nie wszystkie firmy lubiły zatrudniać pracowników tymczasowych. Kryzys sprawił, że zaufanie do tej formy zatrudnienia zostało nieco wymuszone na rynku, choć praca tymczasowa dynamicznie rozwijała się także podczas hossy. Rozwiązanie to najbardziej doceniły branże elektroniczna i motoryzacyjna oraz różne segmenty przemysłu spożywczego. Zmiana mentalna przełożyła się na budowanie dobrych relacji między firmami a agencjami, które zaczęły się w tym specjalizować. To sprzyjało ich rozwojowi. Obecnie polskie agencje pracy tymczasowej mogą dorównać globalnym graczom. Rodzime firmy działają na arenie międzynarodowej — nasi pracownicy tymczasowi byli zatrudniani w Anglii, Irlandii, Niemczech czy Czechach — i nie mają powodów do kompleksów. Teraz konkurujemy nie tylko ceną, ale i jakością pracowników.