Sukcesy
Work Service odbija się na sprzedaży spółki zależnej

Data
23.10.2017
Autor
PulsBiznesu
Giełdowa spółka jest bliska sprzedaży Exact Systems za ponad 300 mln PLN. Pozwoli to jej pozbyć się długów, problemów z płynnością i… kontynuować wzrost w dwucyfrowym tempie.
4,66 PLN za akcję — do takiego poziomu spadł w piątek kurs Work Service (WS). Nigdy w historii nie był tak nisko. Spółka jest wyceniana na nieco ponad 300 mln PLN. Tymczasem jeszcze rok temu cena wynosiła 11,5 PLN. Trend spadkowy jest wyraźnie widoczny od maja, znacząco przyspieszając latem, kiedy pojawiła się seria komunikatów, które zaniepokoiły inwestorów. Work Service, zajmujący się m.in. pracą tymczasową i outsourcingiem, ogłosił, że odroczył termin płatności za przejęcie węgierskiej spółki Prohuman. Choć w oficjalnym komunikacie wspomniano jedynie o porozumieniu w sprawie odroczenia płatności, rynek nie miał wątpliwości — giełdowa grupa nie ma pieniędzy.
Podejrzenie było o tyle uzasadnione, że kilka miesięcy wcześniej spółka poinformowała, iż jej spółki wystąpiły do urzędów skarbowych i ZUS o odroczenie płatności podatków i składek. Ponadto nie udało się wprowadzić na GPW spółki z grupy — Exact Systems, zajmującej się rozwiązaniami w zakresie kontroli jakości dla branży motoryzacyjnej. Na forum inwestorskim Bankier.pl, w wątku dotyczącym Work Service, coraz częściej pojawiało się określenie „bankrut”. Spadkowi ceny do historycznego minimum towarzyszyły zazwyczaj niskie obroty, co najlepiej oddaje nastroje wokół spółki.
„Duzi inwestorzy rozumieją sytuację, ale wśród małych graczy giełdowych wyraźnie widać napięcie, które doprowadziło do sprzedaży po irracjonalnie niskiej cenie. Zgodnie z prawem nie mogliśmy informować o trwających procesach, które poprawią kondycję spółki, podczas gdy pojawiło się kilka komunikatów mogących budzić niepokój” — przyznaje Maciej Witucki, prezes grupy Work Service.
„Tymczasem trzeba powiedzieć jasno — spółka rozwija się bardzo dobrze: biznes rośnie w tym roku w dwucyfrowym tempie, zarówno pod względem przychodów, jak i zysku EBITDA, wchodzimy na nowe rynki i mamy nowe silniki wzrostu. To sprawia, że Work Service po dzisiejszej cenie to okazja” — mówi Tomasz Misiak, szef rady nadzorczej, założyciel i znaczący akcjonariusz spółki.
Wiele wskazuje na to, że ta „promocja” nie potrwa długo. Wczoraj po sesji Work Service ogłosił, że jest w procesie sprzedaży Exact Systems. W znalezieniu nabywcy pomaga Blackwood Capital, firma doradcza założona w Nowym Jorku z biurami w Londynie, Barcelonie i Frankfurcie, która ma doświadczenie w transakcjach w tym sektorze.
„Widzimy spore zainteresowanie spółką ze strony ponad 20 inwestorów, więc spodziewamy się, że wycena będzie miała dwucyfrowy mnożnik EBITDA. Opierając się na obecnych, szacujemy, że proces zamknie się w ciągu 6-9 miesięcy” — mówi Maciej Witucki.
Odzyskana płynność Informacje opublikowane przy okazji niedawnej próby debiutu na GPW pokazują, że Exact miał wygenerować w tym roku ok. 35 mln PLN EBITDA, co oznacza, że potencjalna wartość transakcji przekracza 350 mln PLN. WS posiada ponad 70 procent udziałów w Exact Systems. Taki zastrzyk gotówki oznacza zupełnie nowe otwarcie dla giełdowej spółki.
„Wszelkie obawy o utratę płynności, które całkowicie przesłoniły wizerunek spółki, odejdą w niepamięć. Sprzedaż Exact Systems pozwoli nam spłacić zadłużenie, poprawić płynność i będziemy mieli pieniądze na domknięcie transakcji z naszymi węgierskimi partnerami” — mówi Maciej Witucki.
Wydaje się, że inwestorzy w to uwierzyli — na otwarciu wtorkowej sesji kurs Work Service wzrósł o blisko 6,5 proc.
Zwłaszcza że wczoraj WS poinformował również o porozumieniu z Węgrami odsuwającym płatność na czerwiec 2018 r. Giełdowa spółka będzie miała środki na spłatę kredytów bankowych. Ma ich ok. 200 mln PLN w bankach Millennium, Raiffeisen, BZ WBK, BGŻ BNP Paribas, a ostatnio w PKO BP.
„W ostatnich miesiącach mieliśmy ogromną presję ze strony banków, często nieuzasadnioną i de facto szkodzącą spółce i jej reputacji. Problem został rozwiązany, ale po sprzedaży chcemy ułożyć nową strukturę finansowania, niekoniecznie z tymi samymi partnerami” — mówi Tomasz Misiak.
Gorzkie słowa skierowane pod adresem banków związane są z niepowodzeniem IPO Exact Systems. „Jeden z kredytujących nas banków nie rozumie mechanizmów rynku kapitałowego. Zakazał wykupu akcjonariuszy, którzy wzięli udział w pre-IPO, w wyniku czego posiadali oni akcje z preferencją dywidendową. A tego właśnie chciały fundusze, które deklarowały zakup akcji w IPO. To spowodowało, że oferta nie doszła do skutku” — mówi Tomasz Misiak.
Rynek pracy napędza wzrost WS pozbędzie się wysokomarżowego biznesu. Exact był opisywany przez niektórych analityków jako „perła w grupie” ze względu na poziom marż i gotówki, ale prezes przekonuje, że finanse to jedyne pole, na którym rozstanie będzie widoczne.
„Nie będzie to miało żadnego wpływu na funkcjonowanie grupy, ponieważ Exact Systems działał jako całkowicie niezależna spółka i de facto nie miał wiele wspólnego z biznesem HR” — mówi Maciej Witucki.
„Plan wyjścia z tej inwestycji mieliśmy od dawna; taki był m.in. cel wprowadzenia jej na giełdę — kolejnym krokiem miała być sprzedaż akcji” — dodaje Tomasz Misiak.
Szef rady nadzorczej przekonuje, że ci, którzy patrzą na fundamenty, zauważą niedowartościowanie WS na GPW.
„W tym roku wygenerujemy 90-100 mln PLN EBITDA. Światowy lider jest wyceniany na poziomie 9-krotności EBITDA i nie widzę powodu, dla którego wycena lidera w regionie miałaby być inna, zwłaszcza że rośniemy w dwucyfrowym tempie” — mówi Tomasz Misiak.
W pierwszym półroczu przychody Work Service wzrosły o 11,5 proc. do 1,34 mld PLN, a EBIT osiągnął rekordowe 36,7 mln PLN. Szefowie największego gracza w regionie przekonują, że rozgrzany rynek pracy bardzo im sprzyja, a WS w porę przewidział nadchodzące problemy ze znalezieniem rąk do pracy i jest na to przygotowany.
„Z 19 000 pracowników, których zatrudniamy w Polsce, aż 5 000 to Ukraińcy. Ich liczba rośnie w niesamowitym tempie, to ratuje polski rynek pracy, a dla nas oznacza nowy silnik wzrostu biznesu” — mówi Tomasz Misiak.
Ale nie tylko polski rynek napędza wyniki WS. W pierwszym półroczu wzrost organiczny w Czechach wyniósł 33 proc., a na Węgrzech blisko 20 proc. Światełko w tunelu widać też na rynku niemieckim, gdzie od momentu przejęcia nie było różowo.
„Prezesowi udało się odbudować relacje z naszymi niemieckimi partnerami, co jest kluczowe dla rozwoju biznesu” — wyjaśnia Tomasz Misiak.
„Udaje nam się realizować plan wyprowadzenia niemieckiego biznesu na plus. Co prawda mamy za sobą trudne dwa lata, kiedy wynik oscylował wokół zera lub poniżej, ale teraz mamy zyski i przyszłość rysuje się dobrze” — mówi Maciej Witucki.
Mnożenie zysków Sprzedaż Exact Systems to trzecie wyjście z inwestycji dla WS (wcześniej sprzedano IT Kontrakt i biznes w Rosji). To zmiana filozofii o 180 stopni, bo giełdowa spółka m.in. dzięki akwizycjom szybko zwiększała skalę, wchodziła na nowe rynki i przekształciła się w gracza regionalnego, czemu towarzyszyły deklaracje twórców spółki o dążeniu do 1 mld przychodów, najpierw w złotych, potem w dolarach, a na końcu fali przejęć — nawet w euro. Szybki wzrost został jednak opłacony znacznym wzrostem zadłużenia, ale nikt w spółce nie żałuje tych akwizycji.
„Zarabialiśmy pieniądze na wszystkich inwestycjach, z wyjątkiem Rosji (ale to nie była inwestycja gotówkowa) i to znacząco” — mówi Tomasz Misiak.
IT Kontrakt został sprzedany za cztery razy więcej niż cena zakupu. Jeśli wiążące oferty za Exact potwierdzą pierwotnie zadeklarowane kwoty, WS zarobi 20 razy więcej niż wydał na zakup (uwzględniając wypłaconą już dywidendę). Zyski przynoszą też przejęte biznesy na Węgrzech i w Czechach. Cień kładzie się jedynie na dezinwestycji w Rosji — przy okazji raportu półrocznego WS dokonał odpisu wartości rosyjskiej Grupy ProService na kwotę 156 mln PLN, co przełożyło się na 70 mln PLN straty netto w pierwszym półroczu.
„To tylko strata księgowa. Przy połączeniu dwóch spółek pakiet udziałów został wyceniony na 90 mln PLN, ale w rzeczywistości na tę spółkę wydaliśmy 30 mln PLN i nasi partnerzy zobowiązali się do zwrotu takiej sumy po sfinalizowaniu transakcji. Więc w rzeczywistości wyjdziemy na zero, a strata jest tylko na papierze. Rynek rosyjski stał się nietransparentny; firmie takiej jak my — która chce przestrzegać międzynarodowych standardów — trudno funkcjonować w takich warunkach. Zresztą nie tylko my się wycofaliśmy. Adecco, światowy numer jeden, też to zrobił” — mówi Tomasz Misiak.
Nie oznacza to, że Work Service na stałe zapomina o akwizycjach.
„Dzięki sprzedaży z takim zyskiem będziemy wolni od długów i skoncentrujemy się w spokoju na rozwoju biznesu, ale jeśli pojawi się kolejna okazja do zakupu spółki, która pozwoli nam zarobić dużo w ciągu kilku lat, chętnie z niej skorzystamy” — mówi Tomasz Misiak.
Maciej Witucki zapowiada, że w listopadzie spółka pokaże rynkowi swoją strategię do 2020 roku, w której prawdopodobnie pojawią się konkretne deklaracje dotyczące potencjalnych czynników przyspieszających wzrost.