Przemyślenia

Nic nie jest dane raz na zawsze – lekcja z Japonii jest warta odrobienia.

Data

20.12.2025

Autor

Tomasz Misiak

Ach, Japonia! Kiedyś cesarzowa Azji, z PKB w 1995 roku na poziomie 5,55 bln USD, większym niż reszta kontynentu razem wzięta (4,19 bln USD). Dziś, w 2025, cztery chińskie prowincje – Guangdong, Jiangsu, Zhejiang i Fujian – same warte 4,76 bln USD, a Japonia ledwo dobija do 4,28 bln. Jak to możliwe, że gigant stał się maruderem? To historia o tym, jak sukces potrafi uśpić czujność.

Pamiętam, jak w latach 80. świat zazdrościł Japończykom: Toyota, Sony, boom technologiczny. Ale po pęknięciu bańki spekulacyjnej w 1990 roku wpadli w pułapkę. Trzy „stracone dekady” – deflacja, stagnacja, zerowe stopy procentowe i quantitative easing, które nie załatały dziur. Dlaczego? Skostniała struktura: starsi blokują młodym drogę w polityce i biznesie. Społeczeństwo starzeje się w oczach – przyrost naturalny poniżej 1,2 dziecka na kobietę, jedno z najstarszych na świecie. Dług publiczny? 260% PKB! Niska produktywność, brak innowacji. W bogactwie łatwo się zapomnieć, a oni zapomnieli o reformach.

Teraz coś drgnęło: inflacja powyżej 2%, płace rosną, giełda bije rekordy. Prognozy na 2025? Skromne 0,9-1,0% wzrostu, podczas gdy świat pędzi. Za późno? Eksperci z AMRO czy Deloitte mówią: nie, jeśli działają. Otwarcie na imigrację, by odmłodzić siłę roboczą. Reformy rynku pracy – więcej elastyczności dla startupów i kobiet. Inwestycje w AI, zieloną energię. Redukcja długu: wyższe podatki dla bogatych, cięcia w marnotrawstwie. Japonia ma bazę – te fabryki, know-how – ale czas ucieka.

A Polska? Chwalimy się, że dogoniliśmy ich w PKB per capita PPP: nasze 55 tys. USD kontra ich 54 tys. Nominalnie za nimi, ale nasza dynamika 3,2-3,5% bije ich na głowę. Dumny jestem, bo wyszliśmy z postkomuny dzięki modelowi japońskiemu: eksport, dyscyplina, edukacja. Ale czy to nadal wzór? Grozi nam pułapka średniego dochodu. Starzejemy się (przyrost 1,3), dług rośnie (50% PKB), zależymy od eksportu do Niemiec.

Patrzę na Koreę Południową i zazdroszczę. W 2025 rosną 0,9-1,9%, ale od lat 90. PKB pomnożone 10-krotnie! Dzięki innowacjom – Samsung, Hyundai – i 4,5% PKB na R&D. Młodsi, choć też starzejący, z proimigracyjną polityką. Ich PKB 1,7 bln USD, per capita wyżej niż nasze.

By uniknąć japońskiego losu, Polska musi działać:

  1. Demografia – ulgi dla rodzin, żłobki, imigracja z Ukrainy czy Azji.

  2. Innowacje – cel 3% PKB na R&D, wsparcie startupów.

  3. Edukacja pod AI i zieloną gospodarkę.

  4. Inflacja w ryzach, ale nie dusić wzrostu.

  5. Dywersyfikacja eksportu.

Lekcja z Japonii? Sukces to nie wieczność. Czas działać, zanim za 30 lat będziemy maruderami Europy. Bo nic nie jest dane raz na zawsze.